Zwiastuny

Nie można pominąć codziennej aktywności fanów. Co bogatsi mogą sobie na aukcji kupić malowana miniaturę z puklem włosów ukochanej pisarki. No, ale to wyjątkowy rarytas. A dla zwykłych fanek? Są oczywiście kluby dyskusyjne, są okresowe zjazdy, gdzie można się spotkać i podyskutować. A co oprócz rozmawiania można robić na takim spotkaniu. Ba, można sobie postawić tarota przy pomocy talii Tarota z motywami i scenami z powieści Jane Austen. Ba, można zagrać sobie w grę planszową na motywach Dumy i uprzedzenia, przy okazji sprawdzając swoją wiedzę historyczną na temat epoki wiktoriańskiej.

Mistrz napięcia i grozy, Alfred Hitchcock, (”Osławiona”, “Zawrót głowy”, “Psychoza”, “Ptaki”) zrealizował w 1954 r. “Okno na podwórze”, które przyniosło mu wielki rozgłos. Scenariusz filmu powstał na podstawie opowiadania Cornella Woolricha o tym samym tytule. Hitchcock, który mawiał o sobie, że jest człowiekiem ogarniętym obsesją podglądania innych, uczynił bohaterem swego filmu fotoreportera przykutego na jakiś czas do fotela, który z nudów podgląda lokatorów z naprzeciwka.

Zazwyczaj bowiem, ozdobą tego gatunku był zbuntowany indywiualista, Zwiastuny w poszukiwaniu straconych ideałów. Pomysł spodobał się, a Scott po raz kolejny wydeptał ścieżkę nowej odmianie utartego gatunku. Nie rezygnując przy tym z widowiskowych elementów, takich jak np. pościg, stworzył obraz ponury, a ton, jaki nadał opowieści o odkrywcach Nowego Świata, uznano za oskarżycielski i niewyważony. Z czasem dopiero film otrzymał nieco pozytywniejsze recenzje; doceniono wspaniałą scenorafię, znak firmowy Scotta, i kojącą muzykę Vangelisa (on też pracował ze Scottem przy "Łowcy androidów" udało się stworzyć wspaniałą wizję artystyczną i zaakcentować, że kino futurystyczne nie musi kojarzyć się ze sztuczną pseudonaukowością czy popadać w świat utopijnej fantazji.A "Legenda"? To fantasy w czystej postaci, pełne baśniowych bohaterów i mitycznych stworów Grubaska wnuka majestatycznie stwierdza kolorowe wierszyki.